piątek, 31 maja 2019

Pucharowy maj - dziennik biegaczki cz.7

Tyle radości na raz nikt się nie spodziewał ale opowiem od początku.
1 maja Polska. Europa. Bieg 5 km- start o godz. 11:00, każdy biegnie gdzie chce i przesyła wynik do organizatora, pakiet startowy przysłano pocztą (numer startowy, koszulka i medal). Bardzo mi się ten bieg podobał bo mogłam pobiec swoją ulubioną trasą i nikt mnie nie przegonił.

Runner's diary part 7 -  many happy moments in May, nobody thought it was possible
May 1st - Poland.Europe.Run 5 km- I got my number, my T-shirt and my medal by mail. I was supposed to start running at 11:00 but I could run wherever I wanted. I was racing against myself.






12 maja Bieg Skawiński na rolkach 9 km- pogoda idealna do jazdy na rolkach, chłodno i pochmurno. Mimo obolałej nogi i obtartej kostki dojechałam do mety.

May 12th - Rollerblade Race in Skawina 9 km- it was cold and cloudy. I tried to keep up with my friend but it wan't easy. I had a sore leg and a pinched ankle but I made it to the finishing line.







25 maja 5 KSOS Family Run 2,5 km- bieg w pełnym słońcu, po trawie przez krakowskie błonia. Udało się dobiec do mety i zdobyć medal. Moja mama dostała nagrodę bo była najstarszą mamą na biegu.

May 25th - 5 KSOS Family Run 2,5 km- It was hot and sunny. I found it difficult to run through the grass. My mom got a reward for the oldest mother at Family Run.





26 maja - szalony dzień pełen niespodzianek - Sanprobi Bieg Kobiet 5km NW- Kraków Park Lotników, piękna słoneczna pogoda, mnóstwo kobiet startujących w kategorii Nordic Walking, 6 drużyn matka-córka (wszyscy w tej kategorii dużo młodsi ode mnie i od mojej mamy). 

May 26th - crazy day full of surprises
Sanprobi Women Run 5km - Nordic Walking in the park. Many much younger women took part in the same competition as we did. So, naturally, we didn't expect to win anything.


drużyna "Kijanki"





Pierwsza niespodzianka tego dnia 
III miejsce w kategorii matka-córka

Surprise, surprise!
3rd place mother-daughter team






7 Bieg Swoszowicki - wydawało się, że mamy dużo czasu między jednym biegiem a drugim, a ledwo zdążyłyśmy dojechać. Doszłyśmy na linię startu na kilka minut przed biegiem. Było ciężko, po 5 km w nogach i nerwowej jeździe przez miasto pobiegłyśmy (Kinga, mama i ja) Rodzinną Milę czyli 1,6 km. Bardzo długo czekałyśmy na wyniki i rozdanie nagród ale spotkała nas kolejna niespodzianka. 

Family Mile 1,6 km -  We barely made it from Nowa Huta to Opatkowice. It was our second race this day. We were nervous and a bit tired but we ran as fast as we could.  And guess what? 




I miejsce w kategorii Najlepsza Rodzina 110+
1st place The best family 





Nie spodziewałyśmy się tak wielkiego szczęścia, zdobyłyśmy dwa puchary w jeden dzień. ❤😊☘ We couldn't believe it, we won two cups in one day.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz